Słowacja: lewicowa ofensywa Smeru

Jeszcze rok temu słowacki premier Robert Fico i jego lewicowa partia SMER niepodzielnie dominowały na scenie politycznej. Obecny rok przyniósł jednak sensacyjną  porażkę premiera  w wyborach prezydenckich, gorszy niż oczekiwano rezultat SMERU w wyborach do Europarlamentu oraz powstanie nowej centroprawicowej partii Siet (Sieć) popularnego Radoslava Prohazki.

            Wobec tych wydarzeń a także najniższych od lat notowań SMERU Fico postanowił przejść do ofensywy. Ogłoszone przez niego 15 posunięć rządu ma poprawić sytuację obywateli. Jest to połączenie pomysłów populistycznych z socjaldemokratyczną wizją przyspieszenia wzrostu. Tak więc 15 punktów Ficy łączy takie posunięcia jak na przykład zapowiedź obniżki cen gazu czy cen biletów dla uczniów z postulatami wsparcia dla firm w technologicznej transformacji.

Komentarz

            Robert Fico już wielokrotnie dał się poznać jako polityk pragmatyczny. Jeszcze w 2002 roku mówił o trzeciej drodze między kapitalizmem a socjalizmem. Gdy w 2006 roku objął urząd premiera nie naruszył jednak fundamentów liberalnych reform poprzedniego szefa rządu Mikulasza Dziurindy. Sprzeciw budziły jednak jego populistyczna demagogia, psucie atmosfery tak w krajowej polityce jak i w relacjach z Węgrami.

            Dlatego gdy na początku 2012 roku Fico ponownie objął rządy postanowił łączyć wizerunek  polityka przyjaznego „zwykłemu Słowakowi” z opinią „prymusa” w oczach brukselskich elit. Słowacja miała stać się z jednej strony „welfare state”, z drugiej wzorowym członkiem całej Unii i strefy euro.

            Kompromitacja prawicy spowodowana aferą „Gorilla” zdawała się zapewnić SMER-owi długie lata rządów. Jednak na niekorzyść obecnych władz działa fakt, że sytuacja gospodarcza pogarsza się w stosunku do stanu wypracowanego reformami Dziurindy. Problemem są zwłaszcza wysokie 14-procentowe bezrobocie oraz wysoki dochodzący do 60% dług publiczny. Poza tym na niekorzyść Ficy przemawia ciągły podział społeczeństwa na zwolenników „trzeciej drogi” i elity opowiadające się za szybkimi reformami gospodarczymi. Są to różnice sięgające genezą jeszcze czasów Vladimira Meciara. Fico pierwszą kadencją wzbudził zgorszenie słowackich liberałów. Widzą w nim oni „drugiego Meciara”. Dlatego mimo najszczerszych starań nigdy nie uzyska on głosów pewnej części społeczeństwa. Elektorat centrum próbuje pozyskać poprzez budowanie wizerunku nowoczesnego socjaldemokraty. Skuteczność 15 punktów w pozyskaniu tych głosów jest kwestią dyskusyjną. Fico jest jednak politykiem zbyt pragmatycznym by poprzez socjalne rozdawnictwo zrujnować gospodarkę. Z drugiej jednak strony jego zagubienie i balansowanie między wizerunkiem państwowca a socjalnym donatorem może być wodą na młyn dla prawicy, której przekaz jest w tym kontekście jasny i prorynkowy.

 

Łukasz Kołtuniak

Wszelkie prawa zastrzeżone © Polityka i Dypolomacja 2013 | Projekt i wykonianie Jerzy Waśko Studio graficzne Kraków
Menu