Turcja: rosyjski wariant Erdogana

Turecki premier Tayyip Erdogan stanie w sierpniu do walki o fotel prezydenta. Pytanie jednak czy obecnie rządząca partia AKP jest jeszcze w stanie reformować kraj. Najgroźniejszym kontrkandydatem Erodgana mógłby być obecny prezydent Abdullach Gul, ten jednak przypuszczalnie nie stanie do wyścigu ze względu na lojalność wobec wywodzącego się z tego samego obozu Erdogana.

Komentarz

            Przez długie lata Erdogan postrzegany był jako polityk prowadzący swój kraj drogą śmiałych reform. Sam premier używał określeń „stara” i „nowa” Turcja. Stara oznaczała rządy wojskowej junty, brak respektu dla praw człowieka, walkę z religią i kiepską gospodarkę z wysoką inflacją. „Nowa Turcja” rządzona przez Erdogana to – według obecnego szefa rządu - państwo demokratyczne z kwitnącą gospodarką.

            Faktem jest, że Turcja pod rządami partii AKP osiągnęła imponujący postęp. Obecnie zaliczana jest do grona nowych ekonomicznych „tygrysów”. Znacząco poprawiła się także jakość demokracji. Wydawało się, że Erdogan stworzył coś na kształt tureckiej CDU - partię konserwatywną, demokratyczną, a przy tym także reformatorską.. „Nowa Turcja” zdawała się rozwiewać obawy islamizacji i budziła szacunek zachodnich liderów. Natomiast obowiązująca w polityce zagranicznej zasada „zero problemów z sąsiadami” pozwoliła Ankarze poprawić pozycję w regionie.

            Jednak rok 2013 był dla Erdogana rokiem kryzysowym. Brutalne stłumienie protestów studenckich w parku Gezi pociągnęło za sobą znaczący spadek pozycji międzynarodowej. Okazał się, że „demokratyczność” nowej ekipy ma swoje granice. Jeszcze większym szokiem była jesienna afera korupcyjna, która nie tylko uderzyła w obóz rządzący ale pozbawiła go wsparcia potężnego ruchu religijnego Gulenistów. Guleniści to nie jedynie ruch religijny, ale także świetnie działająca korporacja, o ogromnym wpływie na państwo, nie wyłączając struktur siłowych. Konfrontacja z nimi była bardzo bolesna, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka AKP zdaje się wychodzić z niej zwycięsko. Do tej pory bowiem ruch Fatullaha Gulena był jednym z głównych sponsorów AKP. Pomagał także poprzez swoje liczne organizacje kreować turecką „soft power” za granicą. Zepchnięty do opozycji może być dla rządzących dużym problemem.

            Erdogan ogłosił,że będzie kandydatem AKP w sierpniowych wyborach prezydenckich. Jego najgroźniejszym przeciwnikiem mógłby być obecny prezydent Abdullach Gul. Najprawdopodobniej nie zdecyduje się on jednak na start. Ewentualne starcie konfrontacyjnego stylu uprawiania polityki jaki preferuje Erdogan z koncyliacyjnym sposobem bycia Gula mogłoby być bardzo ciekawe. Opozycja natomiast ciągle jest zbyt słaba by realnie zagrozić dominującej pozycji AKP.

            Erdogan najprawdopodobniej zamieni wzorem swojego rosyjskiego odpowiednika fotel premiera na prezydenta. Pozostaje jednak otwartym pytanie czy jest on w stanie dalej reformować Turcję. Wielu analityków uważa, że po zeszłorocznych protestach i skandalach potencjał reformatorski AKP się wyczerpał i obecnie chodzi już tylko o jej trwanie przy władzy. Wyniki wiosennych wyborów samorządowych pokazują, że poparcie dla partii rządzącej wciąż jest bardzo znaczące. Musi ona jednak zmienić styl uprawiania polityki, wrócić do pewnej koncyliacyjności, która przez lata była jej siłą.

            Zwycięstwo Erdogana oznacza natomiast dalszy dialog z Kurdami. Premier uczynił z niego swego rodzaju kartę przetargową, jak również przestrzeń do rywalizacji o głosy kurdyjskiego elektoratu. Możliwa jest też naprawa stosunków z Izraelem, o co Turcja zabiega coraz mocniej. Obiecujący wydaje się zapoczątkowany niedawno dialog z Armenią. Natomiast w relacjach Turcja-UE daje o sobie znać obustronne zmęczenie. Bruksela jest rozczarowana wstrzymaniem demokratyzacji, natomiast Ankara zdaje się dostrzegać, że jej miejsce to tak naprawdę wieczna „poczekalnia”.

            Erdogan wygra najpewniej sierpniowe wybory. Czas jednak pokaże czy w historii swego kraju zapisze się jako wielki reformator, czy jeszcze satrapa.

 

 

Łukasz Kołtuniak

Wszelkie prawa zastrzeżone © Polityka i Dypolomacja 2013 | Projekt i wykonianie Jerzy Waśko Studio graficzne Kraków
Menu