Umowa stowarzyszeniowa UE z Ukrainą, Gruzją i Mołdawią

27 czerwca w trakcie unijnego szczytu w Brukseli, Ukraina, Gruzja i Mołdawia podpisały kolejną część umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, dotyczącą utworzenia strefy wolnego handlu, współpracy w dziedzinie gospodarki oraz wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Rosja natychmiast zagroziła „poważnymi konsekwencjami”.   

Umowy stowarzyszeniowe podpisali przywódcy trzech krajów stowarzyszonych: prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, premier Gruzji Irakli Garibaszwili i premier Mołdawii Iurie Leanca, zaś ze strony Unii Europejskiej byli to Herman Van Rompuy, Jose Manuel Barroso oraz zgromadzeni w Brukseli przywódcy 28 państw członkowskich. Podpisana gospodarcza część umowy stowarzyszeniowej zawiera przepisy dotyczące porozumienia o utworzeniu strefy wolnego handlu, zakładające stopniowe znoszenie ceł i innych barier handlowych oraz harmonizację norm i przepisów. Ukraina i UE dążą do wyeliminowania odpowiednio 99,1% i 98,1% ceł pod względem wartości handlu. Ukraina zobowiązała się do natychmiastowego zniesienia ceł na 82,6% produktów, natomiast UE na 91,8% towarów. Pozostałe cła zostaną zniesione po ustalonych okresach przejściowych, z wyjątkiem samochodów osobowych i odzieży używanej, dla których przewidziano specjalne mechanizmy ochronne. Oszczędności dla handlu pomiędzy obydwoma krajami będą znaczące, gdyż w sumie eksporterzy zaoszczędzą 778 mln euro rocznie, z czego większość przypada na stronę ukraińską – 487 mln euro. Mimo, że żadna z umów nie zawiera obietnicy przyjęcia stowarzyszonego kraju do UE w przyszłości, to w piątek przywódcy trzech państw zgodnie podkreślali, że członkostwo w strukturach unijnych jest ich celem. Herman Van Rompuy zaznaczył jednocześnie, że zawarcie umów stowarzyszeniowych "nie jest ostatecznym etapem współpracy" UE z trzema krajami, które mogą liczyć na pomoc unijną w dziedzinie transformacji społeczeństw, pogłębiania demokracji i modernizacji gospodarek. Pierwszą, polityczną część umowy stowarzyszeniowej Ukraina podpisała z Unią Europejską już w marcu, co było gestem wsparcia dla władz w Kijowie w czasie zaostrzających się napięć z Rosją i kryzysu politycznego w tym kraju. Pierwotnie miała ją podpisać na ubiegłorocznym szczycie w Wilnie, jednak ówczesny prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz pod presją Rosji, kilka dni przed szczytem Partnerstwa Wschodniego ogłosił, że wstrzymuje przygotowania do stowarzyszenia z UE, co wywołało zamieszki w kraju.

Na szczycie w Brukseli podpisana została też umowa stowarzyszeniowa między UE a Gruzją i Mołdawią. Umowy są uważane za swego rodzaju program reform, jakie powinny przeprowadzić oba państwa, aby zbliżyć swoje standardy do tych obowiązujących w Unii. Najważniejsze części umów stowarzyszeniowych to zapisy porozumienia o utworzeniu strefy wolnego handlu, gdyż stanowią ok. 95% całości. Gruzja i Mołdawia parafowały umowy stowarzyszeniowe z Unią Europejską 29 listopada 2013 roku na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Początkowo planowano, że dokumenty zostaną podpisane do końca 2014 roku, ale w obliczu polityki Rosji, która próbowała zapobiec zbliżeniu Ukrainy z Unią, przyspieszono ten termin na czerwiec. Porozumienia przewidują, że już jesienią tego roku rozpocznie się wdrażanie części zapisów, dotyczących m.in. wolnego handlu, bez czekania na zakończenie ratyfikacji w całej UE.

Reakcja Rosji

W odpowiedzi na podpisanie umów stowarzyszeniowych wiceminister spraw zagranicznych Rosji, Grigorij Karasin oznajmił, że skutki ich podpisania „z pewnością będą poważne” dla Ukrainy i Mołdawii.  Kreml zapowiedział, że natychmiast będzie reagował na negatywne oddziaływanie umowy stowarzyszeniowej na rosyjską gospodarkę i podejmie w tym celu wszelkie możliwe działania. Karasin jednocześnie przyznał jednak, że każde suwerenne państwo ma prawo podjęcia decyzji o zawarciu takich umów. Z kolei doradca Putina Siergiej Głazjew nazwał prezydenta Ukrainy „nazistą“, który wspólnie z UE wsparł „pucz wojskowy” przygotowany przez skrajnie prawicowych ekstremistów. Rzecznik Putina Peskow zareagował natychmiast zaznaczając, że Głazjew wypowiedział swoje „osobiste zdanie” a nie mówił w imieniu rosyjskiego rządu. Nawiązując do obiekcji Rosji wobec zbliżenia Ukrainy, Mołdawii i Gruzji, Herman Van Rompuy powiedział, że UE jest gotowa do rozmów z Rosją, aby wyjaśnić ewentualne nieporozumienia. Szef Komisji Europejskiej Barroso jednocześnie podkreślił, że umowy "są na rzecz czegoś, a nie przeciwko komukolwiek". 

Według ekspertów, umowa stowarzyszeniowa to dla Ukrainy szansa na ogromny impuls modernizacyjny, a umowa o strefie wolnego handlu, choć w krótkim i średnim terminie może prowadzić do wzrostu importu Ukrainy z UE, długofalowo przełoży się na wzrost ukraińskiego eksportu na rynki unijne. Należy jednocześnie zwrócić uwagę na fakt, że implementacja DCFTA będzie wiązała się z dużym wyzwaniem administracyjnym dla Ukrainy i przeznaczeniem znacznych środków finansowych na ten cel. Jest to szczególnie trudne przedsięwzięcie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Duże koncerny, należące do oligarchów, które od dłuższego czasu eksportują swoje towary na rynek unijny, już podjęły działania na rzecz adaptacji do europejskich standardów. Nie jest to jednak rezultat przyjęcia DCFTA lecz naturalna konsekwencja prowadzenia działalności na większą skalę. Ponadto, oferta unijna poza potencjalnymi korzyściami w perspektywie długoterminowej nie określa precyzyjnie jakie byłyby korzyści krótkoterminowe, kompensujące koszty ponoszone przez Ukrainę.

 

WNIOSKI

Niewątpliwie powodzenie DCFTA będzie sprawdzianem dla Unii Europejskiej i Ukrainy, gdyż rezultaty pokażą na ile państwa członkowskie Unii są zainteresowane współpracą z Ukrainą i wspieraniem przemian w tym kraju, a na ile zależy im jedynie na promowaniu własnych interesów. Z kolei dla Ukrainy byłby to sprawdzian dojrzałości do pogłębionej współpracy z partnerem europejskim oraz gotowości do przejścia od wielokrotnie powtarzanych deklaracji do konkretnych działań, jakimi są modernizacja i europeizacja państwa. Ukraina nie jest jednak w stanie sprostać wyzwaniom bez finansowego wsparcia ze strony Unii Europejskiej, gdyż koszty niezbędnych reform są ogromne.

Magdalena Soja

Wszelkie prawa zastrzeżone © Polityka i Dypolomacja 2013 | Projekt i wykonianie Jerzy Waśko Studio graficzne Kraków
Menu