Egipt: generał as-Sisi nowym prezydentem

3 czerwca, gdy Barack Obama lądował na lotnisku w Warszawie, państwowa komisja wyborcza w Kairze ogłosiła wyniki majowej elekcji. Wybory prezydenckie w Egipcie nie przyniosły niespodzianki. Zgodnie z wszelkimi przewidywaniami zwycięzcą został generał Abdel Fattah as-Sisi. Były szef egipskiej armii odniósł zdecydowane zwycięstwo nad swym jedynym oponentem, Homdeenem Sabahi. Według oficjalnych wyników różnica uzyskanych przez kandydatów głosów była ogromna. Przygniatającą większością 96,9 % głosów wygrał Sisi. Natomiast Sabahi zdobył jedynie 3 % poparcia.

O ile rezultat wyborów nie był zaskoczeniem, o tyle niecodzienny przebieg elekcji był wcześniej trudny do przewidzenia. Otóż wybory prezydenckie w Egipcie zostały ustalone na 28 oraz 29 maja. Przy obecności zagranicznych obserwatorów wybory rozpoczęły się zgodnie z planem. Jednak wstępne szacunki po pierwszym dniu głosowania wskazywały, że frekwencja wynosiła jedynie 15%. W związku z powyższym egipski rząd ogłosił drugi dzień wyborów wolnym od pracy. Jednak zabiegi Kairu, nie odniosły pożądanego skutku, bowiem frekwencja wzrosła nieznacznie. 29 maja państwowa komisja wyborcza zdecydowała się przedłużyć termin głosowania o kolejny dzień. W efekcie ostateczna wyniki wskazały, że do urn udało się 47 % Egipcjan.

Kilka dni później komisja wyborcza podając wyniki ogłosiła as-Sisiego prezydentem elektem. Generał komentując rezultat wyborów powtórzył to co podkreślał podczas kampanii wyborczej. Zachęcał Egipcjan do pracy nad powrotem do stabilnej gospodarki, wolności oraz sprawiedliwości społecznej. Zapewnił, że będzie dbał o interesy wszystkich Egipcjan, budując nowy, potężny Egipt.

Zgodnie z egipskim prawem, 8 czerwca Sisi został oficjalnie mianowany na stanowisko prezydenta po złożeniu przysięgi. Chwilę później wygłosił swe inauguracyjne przemówienie. Były szef armii zapewniał, że jego kadencja będzie erą pojednania i tolerancji. Wykluczył jednak możliwość zgody z „tymi którzy popełniają zbrodnie, a przemoc stała się ich narzędziem walki”. W swym wystąpieniu Sisi poświęcił wiele miejsca walce z terroryzmem, bezpośrednio wskazując na Bractwo Muzułmańskie jako największe zagrożenie jedności i pokoju w Egipcie. Nowy prezydent odniósł się także do niestabilnej sytuacji gospodarczej Egiptu. Podkreślił, że dynamiczny wzrost gospodarczy jest niezbędny dla poprawy bytu Egipcjan. Obiecał rozwój resortów turystycznych, znaczne zwiększenie produkcji przemysłowej, a co za tym idzie większą liczbę miejsc pracy. Jednak nie przedstawił przy tym żadnych konkretnych rozwiązań dążących do powyższych szczytnych założeń.

Komentarz

Wybory prezydenckie w Egipcie przeszły niemalże bez echa w Europie. Stary Kontynent pochłonięty był bowiem kryzysem ukraińskim oraz europejską podróżą Baracka Obamy. Nie oznacza to jednak, iż zmiana głowy państwa nad Nilem posiada marginalne znaczenie. Biorąc pod uwagę dwudziestowieczną historię Egiptu istnieje duże prawdopodobieństwo, że Sisi będzie piastował najwyższy urząd w państwie przez długie lata, zaś losy Egiptu, stale aspirującego do miana państwa dominującego w regionie, będą miały niebagatelny wpływ na sytuację geopolityczną Bliskiego Wschodu. Natomiast stabilność powyższego regionu jest istotna z punktu widzenia globalnej polityki energetycznej oraz bezpieczeństwa. Warto zatem zwrócić uwagę na dynamicznie zmieniającą się od trzech lat sytuację w Egipcie. Istnieje bowiem perspektywa stabilizacji. Wydaje się jednak, iż będzie to transformacja w której koszty zaprowadzenia ładu i pokoju będą duże.

Jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej, generał Sisi jako oczekiwany i oczywisty  kandydat do urzędu prezydenta, wywodzący się z obozu rządzącego, mówił: „że niezbędne, głębokie przemiany, zmierzające do prawdziwej demokratyzacji Egiptu będą trwały 25 lat. Reformy zapewnią pokój i bezpieczeństwo narodowi egipskiemu”. Jednocześnie podkreślił, że zbyt dużo wolności obecnej w społeczeństwie nie będzie sprzyjało powodzeniu reform. Te zaś są niezbędne, aby wyjść z politycznego i ekonomicznego impasu, w którym Egipt znalazł się po obaleniu Mubaraka w 2011 roku. Odsunięcie od władzy Muhammada Mursiego, w lipcu ubiegłego roku, rozpoczęło okres wzmożonej aktywności radykalnych islamistów, którzy byli przeciwni zmianom politycznym. Coraz częściej dochodziło do ataków na państwowe służby porządkowe oraz aktów terrorystycznych, skierowanych również przeciwko społeczeństwu. Tymczasowy prezydent Egiptu Adli Mansur oraz generał as-Sisi, wypowiedzieli bezwzględną wojnę przeciwnikom nowej administracji. Doszło do masowych aresztowań członków i sympatyków Bractwa Muzułmańskiego (organizacji z której wywodził się Mursi). W grudniu 2013 roku Bractwo zostało zdelegalizowane, następnie zaś uznane za organizację terrorystyczną. Sądy egipskie zaczęły wydawać pierwsze wyroki śmierci wobec działaczy zdelegalizowanej organizacji. W marcu sąd w Al-Minija skazał na śmierć 529 osób. Postawiono im zarzuty brania udziału w atakach na władzę oraz członkostwo w Bractwie Muzułmańskim, jako grupie terrorystycznej. Rząd starał się usunąć oponentów politycznych, przygotowując dobry grunt pod zbliżające się wybory prezydenckie. Jednocześnie istotnym motywem działań administracji była likwidacja realnego zagrożenia jakim stały się bojowe grupy ekstremistów, operujących na terytorium Egiptu.

Od początku roku, wraz z nasileniem represji wobec Bractwa Muzułmańskiego, zwiększyła się znacznie liczba aktów przemocy ze strony grup radykalnych islamistów. Należy zaznaczyć, że rozwój działalności organizacji terrorystycznych w Egipcie staje się poważnym problemem w skali kraju. Według szacunków rządu od lipca ubiegłego roku  w zamachach terrorystycznych zginęło ponad 300 przedstawicieli policji i wojska. Najbardziej aktywnymi grupami są Ansar Bait al-Maqdis, działająca głównie na terenach Półwyspu Synaj oraz Brygady al-Furqana, operujące po drugiej stronie Kanału Sueskiego. Do tej pory żadna z powyższych organizacji nie potwierdziła swoich związków z Bractwem Muzułmańskim. Ponadto sami członkowie Bractwa nie identyfikują się z wymienionymi ugrupowaniami terrorystycznymi.  Jednak rząd w ramach walki z terroryzmem kładzie największy nacisk na likwidację jakichkolwiek oznak działalności braci muzułmanów. Możliwe zatem, że zażarte zwalczanie politycznych oponentów jest elementem poróżniającym grupy społeczne oraz determinującym ekstremistów do walki z siłami rządowymi.   

Kolejnym wyzwaniem stojącym przed nowym prezydentem będzie naprawa znajdującej się w kryzysie gospodarki Egiptu. Według badań organizacji humanitarnych 40 % społeczeństwa egipskiego żyje w ubóstwie. Bezrobocie w niektórych regionach kraju sięga 25 %. Powyższe niepokojące wskaźniki determinują frustracje społeczne których Sisi z pewnością chce uniknąć. Nadmierna kumulacja niezadowolenia społecznego mogłaby doprowadzić do rozruchów podobnych do tych z 2011, które odsunęły od władzy Mubaraka. Z drugiej strony niestabilna sytuacja gospodarcza i ciągłe niepokoje społeczne stały się jednym z filarów zwycięstwa Sisiego w wyborach prezydenckich. Społeczeństwo egipskie pragnie stabilności i bezpieczeństwa. Natomiast wydaje się, że nowy prezydent pomimo swych autorytarnych zapędów, jest w stanie zapewnić Egipcjanom to czego potrzebują.

Bezpośrednio po wyborze Sisiego na prezydenta, do Kairu zaczęły spływać gratulacje z wielu państw regionu i świata. Król Arabii Saudyjskiej, który jako pierwszy pogratulował wygranej nowemu prezydentowi Egiptu, zapewnił o swoim dalszym wsparciu w reformach planowanych nad Nilem. Przedstawiciel resortu spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii w swej rozmowie z Sisim wyraził nadzieję na pomyślne stosunki z Kairem. Podobnie do wygranej generała odniósł się premier Izraela. Benjamin Netanjahu gratulując zwycięstwa, powiedział, iż ma nadzieję na wspólną walkę o bezpieczeństwo w regionie Bliskiego Wschodu.

Powyższe opinie pozwalają sądzić, iż świat w większości pozytywnie odebrał wygraną Sisiego w wyborach prezydenckich.  Wydaje się, że jest on bardziej przewidywalny od swego poprzednika. Ponadto stroni od ekstremizmu religijnego, który w odpowiednich okolicznościach ma tendencje do przeradzania się w terroryzm. Jednak działania nowego prezydenta będą miały największy wpływ na rzeczywistość społeczeństwa egipskiego, które jak pokazały wybory bardziej ceni sobie stabilność, pokój i dobrobyt od wolności.

 

 

Mateusz Mikowski

Wszelkie prawa zastrzeżone © Polityka i Dypolomacja 2013 | Projekt i wykonianie Jerzy Waśko Studio graficzne Kraków
Menu