Czechy: euro wzmocnienie prawicy

Po 1o latach członkostwa w UE Czesi wybierali posłów do Europarlamentu. Zainteresowanie wyborami było jeszcze niższe niż w Polsce, frekwencja nieznacznie tylko przekroczyła 18%. Nieoczekiwanie sukces odniosły dwie partie prawicowe ANO 2011 i TOP 09, zdobywając odpowiednio 16.13 i 15,95% głosów. Słabiej wypadli socjaldemokraci (CSSD) poparcie rzędu 14% nie robi wrażenia wobec faktu, że niedawno sondaże dawały partii  30% popularność. Poniżej oczekiwania wypadły też partie eurosceptyczne (komuniści z KSCM, „eurorealiści” z ODS i nowa partia Svobodni). Wyniki wyborów pokazują ogromną fragmentaryzację stabilnego do niedawna czeskiego systemu partyjnego.

Komentarz

            Jeszcze jesienią zeszłego roku wydawało się, że wobec kompromitacji rządzącej ODS w czeskiej polityce nastał czas lewicy. Tymczasem socjaldemokraci najpierw wypadli w wyborach do Izby Poselskiej zdecydowanie poniżej oczekiwań a teraz wyborach do uuroparlamentu zajęli dopiero trzecie miejsce. Zwycięska partia ANO 2011 od początku uchodzi za projekt biznesowy miliardera Andreja Babisza. Jej program ma jednak wyraźnie odcień centroprawicowy, mimo że najwłaściwsze byłoby nazwanie tej partii partią marketingową. Program ANO w wyborach europejskich był zdecydowanie euro optymistyczny. Partia podkreślała jednak, że Czechy źle wykorzystały 10 lat członkostwa w UE. Winą za to partia Babisza obarcza niekompetencje czeskich urzędników a także brak merytorycznej debaty nad miejscem Pragi we wspólnocie. Możliwość poprawy tej sytuacji widzi w stworzeniu nowego modelu czeskiego euro-urzędnika - kompetentnego i dbającego o interes Unii. Sama Unia powinna zaś zdaniem ANO dalej podążać ścieżką liberalizacji i deregulacji. Ten euro optymizm staje się bardziej ambiwalentny w kwestii stosunku do wspólnej waluty. W tym zakresie partia postuluje spełnić kryteria z Maastricht (Republika Czeska na chwilę obecną ich nie spełnia) i dopiero wtedy podjąć ewentualną decyzję o przyjęciu euro. ANO jest partią, która wraz z CSSD i chadecką KDU-CSL tworzy od stycznia koalicyjny rząd Bohuslava Sobotki. Już na pierwszy rzut oka widać, że pro rynkowe poglądy ANO trudno pogodzić z ideą „welfare state” CSSD. W koalicji pojawiły się już tarcia a jeśli socjaldemokracja nie spełni socjalnych oczekiwań swych wyborców może podzielić los ODS.

            Drugim triumfatorem tych wyborów jest ugrupowanie TOP 09 arystokraty Karela Schwanzerberga. Partia, która uchodziła za kandydatkę do przejęcia władzy mocno odczuła skutki dramatycznego upadku rządów Petra Necasa. Jest to ugrupowanie konserwatywne, chadeckie, uważane za inteligenckie. Wynik w eurowyborach pokazuje, że TOP 09 może ciągle być znaczącą siłą. Jej program jest euro optymistyczny z naciskiem na kwestie deregulacji i likwidacji barier dla rozwoju przedsiębiorczości.Coraz gorzej wygląda natomiast sytuacja ODS. Partia ta niegdyś hegemon na scenie politycznej w tegorocznych wyborach otrzymała zaledwie niecałe 8% głosów (powtórzyła wynik z wyborów do Izby Poselskiej). ODS poszukuje powrotu do linii z czasów Vaclava Klausa a więc łączenia silnego nacisku na swobodę gospodarczą z krytycznym stosunkiem do integracji w obecnym kształcie. W programie wyborczym ODS Unia jawi się jako twór biurokratyczny, do bólu nieskuteczny i scentralizowany. Partia ta konkuruje o miejsce po prawej stronie z nowym ugrupowaniem Svobodni (5-procentowy rezultat).

            Wreszcie trzeba wspomnieć o ostatnim elemencie czeskiego porządku politycznego czyli komunistach. Wynik 10,98% zbliżony jest do tradycyjnych rezultatów tej partii. Komuniści kontynuują jednak ewolucję ku centrum sceny politycznej choć w ich programie można przeczytać na przykład o tym, że będą walczyć z rewidowaniem pamięci o II wojnie światowej i wspólnym zwycięstwie nad faszyzmem. Złagodzili jednak swój euro sceptycyzm (w przeszłości byli UE bardzo niechętni) obecnie ich celem zdaje się być jakaś europejska trzecia droga- Europa socjalna.

            Eurowybory przypadły  w okresie gdy niemal połowa Czechów opowiada się za wyjściem z Unii. Wygrały jednak partie raczej euro optymistyczne, które dają nadzieję na konstruktywną pracę w ramach czołowych frakcji w PE. Pesymizm Czechów względem UE to w dużym stopniu wynik faktu zbiegu akcesji i dramatycznego pogorszenia jakości czeskiej polityki a także błędnej strategii kolejnych rządów wobec światowego kryzysu. Pozostaje nadzieja, że nowe siły na scenie politycznej będą umiały lepiej czeskie członkostwo wykorzystać. W przeciwnym razie nad Wełtawą mogą pojawić się populiści gorszego typu niż ugładzony i pro rynkowy Babisz.

Łukasz Kołtuniak

Wszelkie prawa zastrzeżone © Polityka i Dypolomacja 2013 | Projekt i wykonianie Jerzy Waśko Studio graficzne Kraków
Menu