Konflikt bliskowschodni: palestyńskie zjednoczenie

22 kwietnia w Strefie Gazy, rozpoczęły się oficjalne rozmowy pomiędzy delegacjami dwóch zwaśnionych palestyńskich ugrupowań al-Fatahu i Hamasu. Spotkanie bezpośrednio poprzedził gest dobrej woli ze strony Hamasu, który w ostatnim miesiącu uwolnił 10 członków al-Fatahu, więzionych od 2007 roku. Po kilkunastogodzinnych negocjacjach przedstawiciele obu ugrupowań ogłosili, iż w wyniku przeprowadzonych rozmów udało się wypracować ostateczne porozumienie, kończące niespełna ośmioletnią rywalizację obu frakcji. Na mocy osiągniętego kompromisu, zobowiązano się do utworzenia rządu jedności narodowej. Zadanie sformowania nowego gabinetu przekazano prezydentowi Autonomii Palestyny, Mahmoudowi Abbasowi. W zawartej umowie stwierdzono również, iż nowy rząd powinien zostać powołany w ciągu pięciu tygodni, zaś oficjalne wybory mają zostać zorganizowane w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Azzam al-Ahmed, jeden z liderów al-Fatahu biorący udział w negocjacjach, komentując zjednoczenie polityczne Palestyńczyków stwierdził, że zawarty pakt jest początkiem prawdziwej współpracy na polu politycznym i społecznym. Natomiast Mahmoud Abbas podczas konferencji prasowej powiedział, iż „dotychczasowe podziały pomiędzy Palestyńczykami oddalały ich od utworzenia niepodległego państwa ze stolicą w Jerozolimie”. Wypracowane porozumienie określił jako realne przybliżenie do powyższego celu.

Dwa dni po zakończeniu rozmów w Gazie, premier Autonomii Palestyny podał się do dymisji. Komentując swą decyzję stwierdził, że dymisja jest pierwszym krokiem na drodze do powołania rządu jedności narodowej.

W odpowiedzi na zawarty pakt premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił, że Izrael zawiesza prowadzone negocjacje  pokojowe  z  Autonomią  Palestyny.  Ponadto  rząd w Tel-Awiwie zdecydował się nałożyć sankcje ekonomiczne na Palestyńczyków. Netanjahu powiedział, że „Abbas musi wybrać pomiędzy pokojem z Izraelem a porozumieniem z Hamasem, organizacją terrorystyczną, wzywającą do zniszczenia Izraela”. Przypomniał także, że Hamas jest uznawany za organizację terrorystyczną przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Izraelski premier dodał, że zawarty pakt jest krokiem „do tyłu, zabijającym pokój na Bliskim Wschodzie”.

 

Komentarz

 

Porozumienie z Gazy, zawarte pomiędzy frakcjami, jest już określane przez media jako „palestyńskie zjednoczenie”. Wielu komentatorów podkreśla dynamikę i sprawność z jaką palestyńscy liderzy doszli do konsensusu. Warto jednak zaznaczyć, że „palestyńskie zjednoczenie” jest pokłosiem ustaleń zawartych na spotkaniach palestyńskich przywódców w 2011 roku w Egipcie oraz w 2012 roku w Katarze. Już wówczas zdecydowano, iż wybory egzekutywy i legislatywy zostaną przeprowadzone pod nadzorem Mahmouda Abbasa. Zatem umowa sprzed tygodnia nie jest nagłym zwrotem w relacjach pomiędzy al-Fatahem i Hamasem. Niewątpliwie jednak moment nawiązania współpracy, wrogich od 2007 roku frakcji, został starannie przemyślany.

Los bliskowschodniego procesu pokojowego, prowadzonego przez Amerykanów od dziewięciu miesięcy, znajduje się obecnie w głębokim kryzysie. Strona izraelska zarzuca Palestyńczykom doprowadzenie do powyższego stanu, poprzez ich starania o włączenie w szeregi członków kilkunastu organizacji międzynarodowych. Realizacja palestyńskich zamierzeń wiązałaby się z uznaniem państwowości Autonomii Palestyny na arenie międzynarodowej, czemu stanowczo przeciwny jest Tel-Awiw. Natomiast strona palestyńska wypomina Żydom ciągły rozwój osadnictwa żydowskiego na terenach Zachodniego Brzegu Jordanu oraz Jerozolimy Wschodniej. Elementem zapalnym stało się także zablokowanie zapowiadanego zwolnienia 26 więźniów palestyńskich, osadzonych w izraelskich więzieniach.

Wydaje się, że w obliczu wyraźnego impasu w negocjacjach, Abbas zdecydował się na porozumienie z Hamasem, aby podważyć niektóre zarzuty ze strony Izraela. Umowa z Gazy stanowi, że wszelkie negocjacje ze stroną izraelską będzie prowadzić od tej pory wspólna reprezentacja al-Fatahu i Hamasu, pod egidą Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Netanjahu zaś często wypominał Abbasowi, iż reprezentuje on tylko część społeczeństwa palestyńskiego, nie biorąc odpowiedzialności za czyny Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Ponadto liderom palestyńskim przyświecała zapewne idea ocieplenia wizerunku Hamasu, postrzeganego przez Zachód jako organizacja terrorystyczna. Wydaje się, iż powyższy postulat został w niewielkiej części spełniony - rzecznik Catherine Ashton, oficjalnie wyraził poparcie i zadowolenie UE z politycznego porozumienia w gronie Palestyńczyków.

Natomiast strona izraelska znalazła się w wyjątkowo niewygodnym położeniu. Szerokie poparcie dla „zjednoczenia palestyńskiego” oraz oczekiwanie ostatecznego porozumienia izraelsko-palestyńskiego, ze strony międzynarodowej, wpływa negatywnie na wizerunek Izraela w kontekście zamrożenia przez Netanjahu negocjacji palestyńsko-izraelskich. Co prawda Waszyngton określił krok Palestyńczyków jako błąd, jednak determinacja i chęć administracji Obamy do finalnego osiągnięcia kompromisu bliskowschodniego, pozwala sądzić, że USA pogodzą się z faktem porozumienia z Gazy i będą naciskać na Netanjahu, aby ponownie zasiadł do stołu negocjacyjnego. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, iż gwałtowna reakcja władz izraelskich, zawieszająca rokowania pokojowe, nastąpiła w przeddzień wyznaczonego na 29 kwietnia zakończenia negocjacji. Stany Zjednoczone będące organizatorem i patronem obecnego procesu pokojowego, w ostatnich tygodniach niejednokrotnie wyrażały oczekiwanie, iż obie zwaśnione strony przedłużą rokowania pokojowe. Obecnie jednak powyższe zamierzenia stoją pod znakiem zapytania.

Warto rozważyć również powodzenie i trwałość porozumienia pomiędzy al-Fatahem i Hamasem. Fundamentalne znaczenie dla sukcesu Palestyńczyków, będą miały działania podjęte w ciągu najbliższych pięciu tygodni. Jest to bowiem okres w ciągu którego powołany ma zostać rząd jedności narodowej. Sprawna realizacja powyższego celu zapowiadać może pomyślność dalszych planów Autonomii Palestyny. Jednak sami Palestyńczycy nie są jednomyślni co do powodzenia paktu z Gazy. Co prawda w społeczeństwie Palestyńskim przeważają pozytywne opinie, jednak w licznych wywiadach można odnaleźć szereg sceptycznych zdań. Wyrażają one zaniepokojenie, iż obecne porozumienie jest tylko krótkotrwałym politycznym zabiegiem mającym przynieść korzyść jedynie partiom politycznym. Ponadto zarzuca się politykom, że zapomnieli o społeczeństwie zajmując się jedynie politycznymi rozgrywkami.

Jednak pomimo niewielkiej dozy sceptycyzmu wśród Palestyńczyków, wydaje się, że analizowane zjednoczenie wpłynie pozytywnie zarówno na społeczeństwo palestyńskie jak i na pozyskanie wsparcia międzynarodowego przez Autonomię Palestyny. Natomiast losy negocjacji palestyńsko-izraelskich pozostają w dalszym ciągu zagrożone.

 

 

Mateusz Mikowski   

Wszelkie prawa zastrzeżone © Polityka i Dypolomacja 2013 | Projekt i wykonianie Jerzy Waśko Studio graficzne Kraków
Menu